W drodze do vikersund nieźle nas zmoczyło ale gdyby nie to nie mielibyśmy przyjemności poznać pana Ola. Zobaczył nas suszących się pod sklepem pogadał, kupił pączki i wcisnął 100 koron mówiąc że też był kiedyś młody! 
Pod koniec dnia przestaje padać.. Noc spędzamy w pięknym ogrodzie pod Vickersund Hoppsenter tak pięknym że rano musimy uciekać bo odbędzie się tam przedpołudniem sesja ślubna. To na tej skoczni Piotrek Żyła ustanowił rekord Polski w skokach narciarskich. Następnego dnia w pełnym słońcu przemieszczamy się do Fla. Szczęście do ludzi nas nie opuszcza. Śpimy w domku dla gości z 1670 roku!!! Który oryginalnie służył jako spichlerz, od Pani Gunn która nas ugoscila dostajem
y łososia..
Dziś znów pada, korzystając z gościnności zostajemy we Fla, układamy puzzle i takie tam
